Maria Renion, 1949-2017



Maria Renion, 1949-2017









W dniu 23 maja odeszła od nas Pani Maria Renion - Mama Artura Reniona, pierwszego wiolonczelisty Grupy MoCarta.

W 2000 roku, po śmierci syna, to własnie Ona wraz z mężem, Panem Janem Renionem, zachęcała Filipa, Michała i Pawła, aby kontynuowali działalność zespołu. Był to najlepszy sposób aby podtrzymać pamięć o Synu oraz kontynuować dzieło, które On wraz z kolegami rozpoczął w 1995 roku. To u Niej w domu na tablicy korkowej, Artur w ostatnich dniach swojego życia przypiął karteczkę z nazwiskiem i telefonem Bolka Błaszczyka, z którym miał się skontaktować w drobnej sprawie. Pani Maria Renion odczytała to jako dobra wróżbę i wskazówkę, aby nie zawieszać działalności Grupy MoCarta tylko zaprosić Bolka do współpracy...

Była z muzykami z Grupy MoCarta na dobre i na złe. Towarzyszyła im w chwilach zawodowych sukcesów, a także stała się członkiem ich rodziny. Nie poddała się nawet w chwili choroby i śmierci męża, Pana Jana Reniona, który zdążył jeszcze wysłuchać pierwszej płyty CD Grupy MoCarta, na której uwieczniono dźwięk wiolonczeli Jego syna...



Po śmierci męża, współpraca Pani Marii Renion z Grupą MoCarta stała się jeszcze ściślejsza - bowiem została Ona ich menadżerem. Żelazną ręką, ale i z wielkim sercem zarządzała ich karierą chroniąc ich przed niebezpieczeństwami czyhajacymi w zakamarkach showbusinessu. Dzieliła z nimi radości i troski, zarówno rodzinne jak i zawodowe. Wspierała ich zawodowo i prywatnie w każdym dniu i momencie ich życia. Pamiętała nie tylko o datach koncertów, ale i o wszystkich rocznicach, imieninach i urodzinach. To w Jej domu Grupa MoCarta spotykała się przed każdymi świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy.

Pani Maria Renion należała do takiego rodzaju ludzi, o których mówi się "Człowiek-instytucja". Podtrzymywała pamięć o swoim synu, zapraszając jego kolegów i współpracowników na pamiątkowe Msze święte organizowane co roku w rocznicę śmierci Artura Kościele Bł. Edwarda Detkensa w Lasku Bielańskim. Była także inicjatorką wręczania podczas Rybnickiej Jesieni Kabaretowej tzw. Melodyjnej Nagrody im. Artura za kabaretową piosenkę.



Jej dom pełen był radości, światła i muzyki. Była niezwykle pogodną ale i silną kobietą, która nigdy się nie poddawała choć w sercu nosiła wielką otwartą, podwójną ranę...

Okazało się, że 17 lat od śmierci Syna i 15 lat od śmierci meża to wystarczająco długo jak na drobne ramiona tej Dzielnej, Niezwykłej Kobiety. Ktoś gdzieś na górze zadecydował, że nadszedł czas, aby już odpoczęła i połączyła się z Mężem i Synem, za którymi tak bardzo tęskniła...

Gorąco wierzymy, że uśmiecha się do nas z góry zza swoich przyciemnianych okularów i będzie się nami opiekować do końca naszych dni. Aż kiedys się wszyscy z Nią spotkamy.

Bożena Wojtas - "Asystentka-Bożenka" 26.05.2017